wtorek, 17 marca 2015

Zoeva - Love is a story (pierwsze wrażenie, swatche, makijaż)

Nadszedł czas na przedstawienie wam trzeciej z kolei, posiadanej przeze mnie palety Zoeva. Love is a story jest mieszanką wielu kontrastowych kolorów, z których można wyczarować wiele makijaży. Paleta na pewno spodoba się osobom, które lubią poszaleć z kolorami.

Love is a story

No parabens / No mineral oils / No Fragrances / No phtalates / Superior pigmentation / Easy to blend / With vitamin E 
Made in Italy

Zoeva - Love is a story

Waga: 10 x 1,5g.
Ważność: 36M od otwarcia.
Cena: (DE) 17.50€. Kupując serię STORY za 4 płacimy 60€, czyli szt. wychodzi - 15€.

Zoeva - Love is a story

Na stronie producenta jest napisane, że inspiracją na stworzenie tej palety były wczesne lata 60 i makijaże gwiazd filmowych - zapewne też tego okresu.

Zoeva - Love is a story

Paleta jak dwie poprzednie, oferuje nam wykończenie matowe, satynowe, metaliczne i duo chromatyczne. Szczególnie w każdej wersji zachwyca pigmentacja matowych jasnych cieni, są naprawdę intensywne i zostają na oku!

Swatche kolorów:

Zoeva - Love is a story


Oczywiście cienie były nakładane na czystą skórę bez żadnej bazy. Pigmentacja jest naprawdę świetna.

Makijaż

Jeśli chodzi o makijaż, nie jest to nic wymyślnego, po prostu chciałam sprawdzić jak największą ilość cieni.

Zoeva - Love is a story

*

Zoeva - Love is a story

Po kolei cienie których użyłam:
1. Zgaszoną matową bielą Film Star pokryłam cały obszar od brwi do załamania powieki.
2. Ciepłym brązem Over you zaznaczyłam załamanie powieki i roztarłam wyżej.
3. Zewnętrzny i dolny kącik zaznaczyłam metalicznym ciemnym fioletem Old fashioned i roztarłam.
4. Na powyższy kolor nałożyłam odrobinę metalicznego ciemnego granatu Mystery Date i również roztarłam.
5. Pozostałą wolną część ruchomej powieki pokryłam zgaszonym satynowym różem Affair.
6. Na sam środek ruchomej powieki między fiolet a róż wklepałam metaliczny ciepły złoty Little Kiss.  

Zoeva - Love is a story

Jeżeli przegapiliście wcześniejsze posty na temat palet Naturally Yours i Retro Future, możecie kliknąć w obrazek poniżej, który przeniesie was prosto do celu.




Mam nadzieję, że post rozwikła wasze ZA i PRZECIW podczas zakupu swojej ulubionej palety. 

Do następnego!

7 komentarzy :

  1. Paletka jest piękna, jednak wiem, że wykorzystywałabym raptem jedynie połowę tych cieni. Niestety niebieskie powieki mi nie pasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie dla kilku cieni nie opłaca się jej kupować, Niebieskie cienie są trudniejsze w użyciu, trzeba umiejętnie używać aby nie zrobić sobie oka jak u ruskiej babki z bazaru :-)

      Usuń
  2. Śliczne kolorki ma ta paletka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdecydowanie, jednak to nie jest jeszcze chyba mój numer 1 jeśli chodzi o moje 4 palety :o)

      Usuń
  3. Ta paletka to moje marzenie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam ta Yours Naturally i jest swietna :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny mojego bloga! Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :o)

Don't understand? Translate :-)